Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 października 2013
poniedziałek, 16 września 2013
"PanNikt"
Film "Mr.Nobody" to moje wczorajsze panaceum na bezsenność. Wybór padł właśnie na ten a nie inny, ponieważ po obejrzeniu psychodelicznego teledysku 30STM miałam ochotę na więcej.
Jest to kino na pograniczu absurdu i surrealizmu z domieszką science fiction. Bardzo zagmatwane i nieoczywiste 2 godziny seansu- co podwaja się gdy oglądacie to późno w nocy. Film ten daje otwarte pole do własnych interpretacji. Jest pełen niepowiązanych ciągiem przyczynowo-skutkowym zdarzeń, o których opowiada hiperschizofrenik.
Mnóstwo tam niezadawanych wprost pytań:
Co by było gdybyś wybrał jednak inaczej?
Co by się stało gdybyś tego nie zrobił?
Co jeślibyś tego nie powiedział?
A gdybyś jej/jego nie spotkał?
Co gdybyś spóźnił się 5 minut?
Jak wtedy wygadałoby Twoje życie???
I nieważne że uważasz, że niczego w życiu nie żałujesz i nie rozpamiętujesz tego co było. W trakcie oglądania najprawdopodobiej zastanowisz się nad swoimi wyborami, chociaż przez moment.
Tak naprawdę wszystko w życiu ma znaczenie. Każda najdrobniejsza decyzja i każdy szczegół prowadzi nas do innych rozwiązań, możliwości i zakończeń. Kieruje nasze kroki do miejsc, w których jesteśmy obecnie oraz tych do, których udamy się niedługo. Do ludzi, którzy są blisko nas i tych których dopiero poznamy."Mr.Nobody" pokazuje też, że nie na wszystko w życiu masz wpływ, bo nie wszystko da się przewidzieć, a cel- meta, do której zmierzasz niekoniecznie będzie wyglądać tak jak to sobie wymarzyłeś.
Na koniec filmu padają słowa Tenessie Williamsa: "Każda rzecz mogłaby być czymkolwiek innym, a i tak znaczyłaby tyle samo".Myślę, że to najodpowiedniejsze podsumowanie tego filmu. A może także i życia?
***
sobota, 17 sierpnia 2013
Closer //inspiracje
Czarno-białe zdjęcia mają w sobie niesamowitą moc. Może dlatego, że na odbiorcę zamiast siły barw oddziałują bardziej emocje zatrzymane na fotografii, zdecydowanie łatwiej się na nich wtedy skupić.
Na tych ukazanych poniżej, czasem aż czuć rozwibrowane powietrze.
I niech mi ktoś teraz powie, że zdjęcia to żadna tam sztuka, a zwykłe kliknięcie migawki ot co!
Zapraszam do podziwiania wycinka z moich ulubionych. Reszty nie pokażę- musiałabym zmienić ustawienia bloga na +18, a tego nie chcę :)
PS przed oglądaniem polecam najpierw włączyć muzykę wyżej
PS przed oglądaniem polecam najpierw włączyć muzykę wyżej
środa, 31 lipca 2013
"Droga do szczęścia"
Kate i Leo i początkowo zawładnęło mną deja wu. Pierwsze wrażenia bywają jednak czasem mylne. Naprawdę dawno nie przeżyłam tak skrajnych emocji oglądając film.
Świetna gra aktorska, historia nieprzesadzona, a wyjątkowo prawdziwa, lata 50s, klimatyczna fortepianowa muzyka i martini z oliwką przewijające się co chwilę.
Sam Mendes- reżyser "American Beauty" ukazuje tutaj rodzinę Wheelerów, którzy według opinii publicznej tworzą małżeństwo idealne. to jednak tylko pozory, konwenanse, moralność ogółu. Ich świat pełen jest sztuczności, a oni zamiast "żyć" odgrywają swoje role.
Interesująca postacią jest syn sąsiadów- John Givings- który jako jedyny ma odwagę być szczery do bólu i mówić to co myśli.
J.G: - No tak, to ma sens-powiedział wreszcie. - Gdybym przyjmował w domu schizofrenika paranoidalnego, pewnie też gdzieś wyprawiłbym dzieci. To znaczy gdybym miał dzieci. Gdybym miał dom.
Myśli na zakończenie filmu pojawiły się z opóźnieniem. Najpierw była wilka pustka. Mam dreszcze gdy wyobrażam sobie, że miałabym żyć jak główni bohaterowie.
Tak naprawdę możemy mieć przecież wszystko, co sobie wymarzymy. Ważne żeby nie czuć się źle wszędzie gdzie się znajdujemy. Trzeba posiadać pasje, robić ciekawe rzeczy, tworzyć, uśmiechać się, dbać o bliskich i o to by żyć w zgodzie ze sobą. Nasze szczęście jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki.
Życie to obowiązki mniej lub bardziej przyjemne. Dlatego trzeba poukładać sobie życie tak by była to droga do (prawdziwego) szczęścia.
Czy warto obejrzeć film? Zdecydowanie TAK! Dobre, mocne kino.
PS Pierwsza scena filmu kojarzy mi się z teledyskiem "Niedopowiedzenia" Pezeta. Wam też?
***
poniedziałek, 29 lipca 2013
Sweetness and danger
Mój grzechu, moja duszo. Lo-li-to:
koniuszek języka robi trzy kroki po podniebieniu,
przy trzecim stuka o zęby. Lo.Li.Ta
wladimir nabokow
-------------------------------------------------------------------------
przy trzecim stuka o zęby. Lo.Li.Ta
wladimir nabokow
-------------------------------------------------------------------------
sukienka i sweterek :second hand
torebka vintage: allegro.pl
perły: prezent
buty: toruński salon obuwniczy SIGNORA
Moda lat 50. to kwintesencja kobiecości.Dodaje mnóstwo uroku, ale także kilku lat. Myślę jednak,że warto zaryzykować i wprowadzić do swojej garderoby elementy tego stylu. Można na początku zacząć od pastelowych kolorów albo spódnicy szytej z koła, a potem gdy już wsiąkniemy w fascynację, pójść o krok dalej i poszerzyć swoją garderobę o słodkie sweterki, dopasowane gorsetowe topy, małe torebki do reki, cienkie paski podkreślające talię, sznury pereł, tkaniny w groszki, pepitkę, buty na wąskim obcasie z odkrytymi palcami i kapelusze.
Osobiście kupuję ten styl w 100%. Nie mogłam prze łamać się tylko do kapeluszy, tzn. bardzo podobały mi się w sklepach i kolorowych magazynach, ale gdy tylko znajdowały się na mojej głowie czułam pewien dyskomport. Przełamałam się dopiero ostatnio, kupując fantastyczny model na przecenach,bardzo w stylu Saint Tropez. Pokażę go w kolejnych postach :)
Wielka szkoda, że tak mało kobiet nosi to nakrycie głowy. Jest to przecież ciekawy detal wykańczający strój ,a przy tym dodaje tyle tajemniczości!
Moda lat pięćdziesiątych fenomenalnie prezentuje się na ekranie i myślę, że właśnie po seansach filmów z tamtych lat narodziła się we mnie fascynacja stylem retro.
Polecam ku inspiracji obejrzeć klasykę kina(nie tylko ze względu na modę) czyli filmy z Audrey Hepburn i Grace Kelly("Okno na podwórze") oraz Marylin Monroe- typową, seksowna pin-up girl, a także bardziej współczesne, inspirowane tamtymi czasami: "Sylvia" z Gwyneth Paltrow czy "Drogę do szczęścia" z Kate Winslet.
czwartek, 18 lipca 2013
Moon River
Jeszcze rok temu myślałam, że jestem oryginalna fascynując się Audrey Hepburn, wieszając jej zdjęcie nad łóżkiem niczym swego rodzaju świętość ."Śniadanie u Tiffany'ego" to film który działa na mnie jak butelka dobrego wina,wprawiając mnie w lepszy nastrój.
Uwielbiam te początkową scenę, gdy główna bohaterka wysiada z taksówki w długiej czarnej sukni przed sklepem jubilerskim, a w tle słychać delikatną muzykę Henrego Mancini moon river...Widziałam go wielokrotnie i mimo, że znam go na pamięć wciąż do niego wracam.
Gdy obejrzałam go pierwszy raz skupiłam się tylko na muzyce, pięknych strojach od Huberta de Givenchy, który ubierał tutaj Holly Golightly- piekielnie bezpośrednią kobietę z klasą, ale też niepozbawioną pozytywnego szaleństwa, która za nic miała konwenanse.Dopiero przy drugim razie skupiłam się na fabule. Zdałam sobie sprawę,że to opowieść o dziewczynie do towarzystwa-mogłabym nazwać ją tu 'amerykańską gejszą' i mężczyzny- Paula Varjacka- pisarza, który jest utrzymankiem swojej dekoratorki wnętrz.
piątek, 28 czerwca 2013
Never ending story-wedgets
Jestem w trakcie szukania idealnych koturnów/espadryli. Przetrząsam strony internetowe, przetrząsam sklepy w galeriach...i jak na razie niiic.
Albo jestem zbyt wybredna albo po prostu asortyment sklepów jest zbyt ubogi. A jeśli coś jest absolutnie piękne i już mam ochotę kliknąć "zamów", patrze na cenę i cofam rękę z myszki.
Zamawiając letnie buty online, pełne pasków/rzemyków i innych dodatków okalających stopę trzeba pamiętać by sprawdzać wszystkie wymiary. Ja mam niestety tak, że gdy już zakończę fazę wzdychania do jakiejś pięknej pary butów na ekranie laptopa - jakkolwiek dziwne to brzmi- sprawdzę, że mój rozmiar jest dostępny, zamówię i za parę dni pan kurier zapuka do moich drzwi...wtedy okazuje się czasem ,że buty piękne są, ale na mojej stopie nie wyglądają już tak oszałamiająco. Albo nadają się tylko do tego by w nich siedzieć bądź leżeć. Co jest też jakąś alternatywą oczywiście :) jednak wydając niemałą sumę dobrze by prócz 'sztuki dla sztuki' pełniły funkcje użyteczne.
Poniżej zamieszczam wyłowione przeze mnie modele,które najbardziej zwróciły moja uwagę i pewnie,którąś parę w końcu zamówię:
![]() |
| zalando.pl |
![]() |
| zalando.pl |
![]() |
| prima moda |
![]() |
| zalando.pl |
![]() |
| zalando.pl |
![]() |
| zalando.pl |
![]() |
| zalando.pl |
A Wam,które się najbardziej podobają?
Jeśli znacie jakieś inne sklepy online z butami- godne polecenia- proszę zostawcie mi linki w komentarzach :)
|
sobota, 25 maja 2013
Ładny garnitur poproszę.
Ostatnio widzę na ulicach
bardzo dużo mężczyzn w garniturach. Jest to z pewnością związane z majem, który jest miesiącem matur,na którą t-shirtu i jeansów nie założysz. Myślę, że nawet buntownicy z
wyboru na taką „okazję” grzecznie zakładają to eleganckie ubranie. Poza licealistami spotykam na ulicach pełen przedział wiekowy mężczyzn ubranych w ten dwuczęściowy formalny
strój, czasem jest to także sama marynarka.
Muszę powiedzieć, że jakoś wesoło
mi z tego powodu nie jest. Bardzo duży procent z nich popełnia straszne błędy w noszeniu tego typu ubrań. Mierzi mnie
to strasznie. Chcesz dowiedzieć się co takiego? Czytaj dalej.
Myśląc o garniturze, mam
przed oczami wyobraźni mężczyznę w
dobrze skrojonym, dopasowanym i co za tym idzie doskonale leżącym ubraniu. Ktoś perfekcyjnie ubrany, jest traktowany z większym
respektem, a kobiety oglądają się za
takim mężczyzną częściej niż wtedy gdy ma sobie rozciągniętą koszulkę, znoszone
spodnie i trampki,prawda? No dobra
chyba,że wyglądasz jak np.:Jon Kortajarena.
Od razu staje
mi przed oczami film Crazy Stupid Love
z Ryanem Goslingiem w roli głównej. Wzdycham gdy widzę jego stylizacje, z taką swobodą i nonszalancją je nosi.
niedziela, 5 maja 2013
TRZYMAJ FASHION kontrastowo
torebka-Ralph Lauren
sukienka-Alexander McQueen
kurtka-Burberry Prorsum
bransoletka-CHANEL
pierścionek-H&M
okulary- retroshop
Biorę udział w konkursie Trzymaj Fashion organizowanym przez portal Allegro.Trzeba stworzyć stylizację opartą na jednym z 3 stylów -kontraście,neonie albo safari.Wybrałam pierwszy w którym czuję się najlepiej i najczęściej stosuję go w moich zestawach,myślałam początkowo o wykonaniu własnej stylizacji jednak doszłam do wniosku że to w kolażu będę mogła najbardziej zaszaleć :)
Kontrast kontrastem jednak jak ja to interpretuję? Według mnie najciekawiej gdy ten styl jest obecny na kilku płaszczyznach naraz.Tak jak tu,widać połączenia sprzecznych stylów-dość eleganckiej sukienki,butów na obcasie i barokowej strojnej biżuterii z ciężką,suto nabijaną ćwiekami kurtką,a także dzikich kolorów,które tworzą soczysty koktajl-zieleń-kobalt-pomarańcz,stylu retro z ostrą(także dosłownie)motocyklową kurtką oraz stosunkowo tanich dodatków jak okulary czy pierścionek z sieciówki z rzeczami od projektantów.Myślę że interesująco wyglądałaby w tym zestawie delikatna,ruda dziewczyna,która nosiłaby go z dużą dozą pewności siebie,dziewczyna lubiąca wyróżniać się z tłumu.
Ja chętnie wskoczyłabym w ten zestaw i wybrała się na popołudniowy spacer ulicami Londynu,a w słuchawchach leciałaby taka muzyka: say my name.Ot taka moja wizja :)
Każdy dzień jest pokazem mody, a świat Twoim wybiegiem pamiętaj!
czwartek, 18 kwietnia 2013
Soczyste inspiracje
Dziś jest tak gorący i letni dzień, że aż trudno mi uwierzyć, że jest dopiero kwiecień.
Pokażę Wam zbiór inspiracji na wiosnę-lato.Aż kipi z nich energia, kolory i radość.
Taki wstęp przed kolejnym outfitem :)
Kusi mnie aby założyć sandały na obcasie mimo kwietnia.
Pogodo trwaj, jesteś taka piękna! :)
Odkryłam właśnie w swoim programie do obróbki zdjęć funkcję kolaż i teraz mam fun fun fun^^ Obiecuję, że już nie będę wprowadzać tak dużych zmian w postach :)
Zmienna Anna
----------------------------------------------
źródło:grafika google
środa, 3 kwietnia 2013
Fashion Advertising
Pogoda jest wspaniała, ziś poszłam na wiosenny spacer żeby...pobawić się w śniegu z moimi psami.Jest iście syberyjsko,pięknie,ale prawdziwa wiosna mogłaby nareszcie zaatakować tę zimę skuteczniej o!
A jeśli nie ona,to JA postanawiam wytoczyć ciężkie działa i pokazać pod koniec tego tygodnia iście kolorowy & wiosenny zestaw :)
* * * * * * * * * * *
niedziela, 24 marca 2013
piątek, 15 marca 2013
Garść inspiracji na dziś
Inspirujące zdjęcia :) których mam na dysku mnóstwo,wysypują się z folderów i wszędzie ich pełno,obiecuję sobie że niedługo je skataloguję! (aż do następnego razu^^ gdy będę siedziała przed komputerem z kubkiem jaśminowej herbaty w dłoni,przeglądała interesujące obrazki i automatycznie klikała "zapisz grafikę jako...").
muzyczka: Talk Talk - Living In Another World (gdzie z butami na fortepian!)

Tatuaż niesamowity,zrobiłabym sobie taki gdybym miała pewność że za parę dni/miesięcy/lat nie zmienię jednak zdania i nie zapragnę się go pozbyć; co przy moim upodobaniu do zmian jest jak najbardziej możliwe.
środa, 13 marca 2013
Make,Do and Mend
Czytam właśnie świetny artykuł "Kochaj swoje ubrania!"
Zgadzam się z nim całkowicie.Bo ja kocham swoje ubrania- odpowiednio o nie dbam,sprawdzam jak można je czyścić czy prać,szperam w sklepach z ubraniami z drugiej ręki i często przerabiam je w taki sposób,że zyskuja nowy charakter.To jest wspaniała zabawa i w dodatku jest to proekologiczne! 2w1 :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















